niedziela, 22 marca 2026

Latający człowiek z Sichote - Aliń




Ryc. za: Kelvin W. 

 ,,11 lipca 1908 roku pewien człowiek, wędrując po górach Sikhote - Alin odkrył na ścieżce osobliwe ślady, podobne do odcisków stóp człowieka. Jego pies zaczął się nagle dziwnie zachowywać, a z zarośli dobiegły odgłosy stąpania. Wędrowiec przystanął na chwilę, by posłuchać, cisnął kamieniem w kierunku niewidocznego stworzenia, po czym usłyszał dźwięki, podobne do uderzania skrzydłami i ujrzał, jak 'coś wielkiego, ciemnego przeleciało nad rzeką'. Niestety z powodu mgły nie mógł rozpoznać szczegółów. Opowiedział potem miejscowym, co go spotkało. Byli przekonani, że był to 'latający człowiek', stworzenie doskonale znane okolicznym myśliwym'' - autor nieznany ,,Tajemnicze stworzenia''



 


 

Ptak z Copiapo

 


W 1868 r. na łamach renomowanego brytyjskiego czasopisma ,,The Zoologist’’ ukazał się artykuł o jednej z najbardziej zagadkowych kryptyd. W Copiapo w Chile górnicy z kopalni La Ternera widzieli rzekomo nieznanego nauce stwora latającego. Tzw. ptak z Copiapo osiągał spore rozmiary. Miał głowę jakby szarańczy z ognistymi oczami, pierzaste skrzydła, tułów pokryty łuskami, wydającymi metaliczny dźwięk i owłosiony ogon węża. Do tego wydzielał zapach palonego arszeniku. Ponoć górnicy widzieli to stworzenie już wcześniej.



Ptak z Copiapo był uznawany za żywego pterozaura, pojazd UFO (z reflektorami i włączonym silnikiem), stworzenie mitologiczne (ptaka alicanto z chilijskiego folkloru lub inkaskiego smoka amaru), demona Amona (utrwalonego na słynnego rycinie ze ,,Słownika wiedzy tajemnej’’ Colin de Plancy’ego, powyżej) oraz prehistoryczną, olbrzymią ważkę meganeurę. Ta ostatnia interpretacja wyjaśniałaby jego owadzią głowę.

,,Na Skalnym Podhalu''

 



    Kazimierz Przerwa – Tetmajer (1865 – 1940) był polskim poetą i prozaikiem, autorem min. powieści ,,Król Andrzej’’ (1908), ,,Anioł śmierci’’ (1906), ,,Panna Mery’’ (1900) i ,,Romans panny Opolskiej z panem Głowniakiem’’ (1912). Tematyce góralskiej, popularnej w okresie Młodej Polski 1 poświęcił ,,Bajeczny świat Tatr’’ (1906) i powieść ,,Legendę Tatr’’ (1909 – 1911). Jeden z jego wierszy wykorzystałem w swojej powieści fantasy ,,Tatra. Suplement’’ (2019).



W marcu 2026 r. przeczytałem ,,Na Skalnym Podhalu’’, zbiór opowiadań Tetmajera pisanych w latach 1901 – 1912. Ich fabuły zostały ułożone przez Autora z zaznaczonymi przezeń nawiązaniami do autentycznych wierzeń i pieśni ludowych. Niektóre z nich (,,Babski wybór’’, ,,Zwyrtała’’) trwale zakorzeniły się w ustnym folklorze. W książce tej literacka polszczyzna przeplata się z gwarą podhalańską, której zwroty objaśnia zamieszczony na końcu słownik.



Górale zajmowali się wypasem owiec, wypasem owsa i ziemniaków (gruli). Wielka bieda zmuszała wielu z nich do zbójnictwa i kłusownictwa. Sławę największego zbójnika zyskał żyjący w XVIII wieku Janosik. Do legendy przeszedł jego skok z górę, w czasie którego zbójnik ściął ciupagą czubki dwóch jodeł. Tetmajer przypisuje tym banitom silne poczucie honoru. Sobek Jaworcarz mógł uciec z więzienia, lecz wrócił z powodu przysięgi złożonej strażnikowi. Zbójnicy przysięgali wierność i posłuszeństwo harnasiowi na nabity i odbezpieczony pistolet. Zgodnie ze swoim kodeksem honorowym kłusownicy oszczędzali kotne samice. Jednocześnie w prezentowanych opowiadaniach nie brakuje też przykładów okrucieństwa. Krystka, zazdrosna o kochanka pozbawiła Jadwigę jej siwych oczu. Kłusownik Bartek Gronikowski rzucił swego wroga, leśnika Dobrowolskiego na pożarcie żywcem przez mrówki i wilki w zemście za wcześniejsze zarzucenie kłamstwa i pobicie. Wyrodny Sobek wypędził zimą własną, kochającą go bezgranicznie matkę z domu. Zbójnicy okazywali hardość zarówno wobec księży jak i samego Boga. Niekiedy trafiały się także kobiety zajmujące się zbójnictwem jak Zofka Mocarna, nomen omen kobieta bardzo silna oraz Orlice, trzy młode córki, które kradły i zabijały wraz ze swoim starym ojcem. Czytelnikom zainteresowanym tą tematyką mogę polecić pracę Bartłomieja Grzegorza Sali ,,Księga karpackich zbójników’’. Autor, historyk i etnolog konfrontuje w niej legendy z przekazami ściśle historycznymi 2. Na Skalnym Podhalu katolicyzm współistniał z wierzeniami ludowymi sięgającymi czasów pogańskich. W razie chorób zwracano się o pomoc do znachorów zamawiających choroby 3. Szczególną popularnością w medycynie ludowej cieszyło się sadło świstaków. (Dziś świstaki i kozice, na które polowali bohaterowie książki, znajdują się pod całkowitą ochroną prawną). Przejaw myślenia magicznego stanowiło określanie groźnego niedźwiedzia słowem ,,on’’ (ilustruje to powiedzenie: ,,nie wywołuj wilka z lasu’’). W dwóch opowiadaniach zawarte zostały wątki patriotyczne. Jędrek Mahajcok, cierpiący biedę w USA rzucił się w ocean, aby powrócić do ojczyzny, podczas gdy Franciszek Walos wziął udział w bardzo mało dziś znanym powstaniu chochołowskim (1846).



Tatry oplecione cielskiem wielkiego węża są motywem zaczerpniętym z wierzeń ludowych, posiadającym swoje odpowiedniki min. w Bułgarii. Na tej podstawie Tetmajer pisał o wężu Światogłowie, opasującym sobą cały świat. Gad miał rubin w ogonie, szmaragdowe oczy i brylantową koronę. Śpiący rycerze spod Giewontu, nad którymi czuwał kowal Fakla, stanowili alegorię męstwa drzemiącego w zniewolonych Polakach. Ludowa etymologia wywodziła nazwę Doliny Kościeliskiej od kości. Według legendy w 1241 r. miała tam miejsce bitwa górali, wspieranych przez anioła z Tatarami. W rzeczywistości zagony tatarskie nie dotarły w to miejsce. Inna wersja mówi o potyczce ze Szwedami. W Morskim Oku (Rybim Jeziorze) żyła tajemnicza ryba z baranią głową.



Tetmajer przedstawił autorską rekonstrukcję wierzeń pogańskich Podhalan. Na czele góralskiego panteonu stał Czas oraz takie upersonifikowane moce przyrody jak: Pogoda (bóstwo wymieniane już przez Jana Długosza), Psota, Zielna (bogini miłości i wegetacji czczona podczas Nocy Kupały), Mór, Powicher, Grad, Grzmot itp. W średniowieczu młody cysters, Augustyn chciał nawrócić pogankę Rosiczkę. Zamiast tego pod jej wpływem sam stał się poganinem i zbójnikiem. Według mnie to z pozoru neopogańskie opowiadanie posiada drugie dno: wszak rosiczka jest nazwą mięsożernej rośliny, chwytającej owady… Jędrzeja Pazdura, zwanego Gajdą Skalnym, który rozmawiał z Księżycem, wiatrem i stawami można na pierwszy rzut oka wziąć za poganina czczącego dawne bóstwa przyrody. Tymczasem Pazdur czcił Boga a nie Jego dzieła. Przypominał raczej św. Franciszka z Asyżu, uznającego każde stworzenia za brata lub siostrę oraz biblijnego Adama, doglądającego rajskiego ogrodu.



Duży wpływ na wierzenia ludowe wywarło także chrześcijaństwo. Zwyrtała ujrzał po śmierci Boga palącego fajkę i odpoczywającego w niedzielę. Jezus Chrystus przemierzał świat z Piotrempawłem (złączenie św. Piotra i św. Pawła w jedną postać). Rozumiał prostych górali i nie potępiał ich. Pozwolił mordercy Kubie Pudrasowemu zmartwychwstać i pokutować za grzechy. Obronił zbójników, litościwych dla ubogich i cierpiących przed obłudnymi i okrutnymi sędziami.



Oprócz wspomnianego wyżej Apostoła znani byli również tacy święci jak: Józef, Antoni (,,patron złodziei’’), Genowefa i Cecylia, patronka muzyki. Największej czci doznawała Matka Boska Ludźmierska 4. Zabrała do Nieba zmarłą Hankę, wypędzoną w ciąży przez niewiernego kochanka.



Anioły toczyły walki z diabłami o dusze u wezgłowia umierających. Kiedy Zwyrtała poszedł do Nieba, bardzo polubiły góralską muzykę.



Diabły miały swoją hierarchię. Były wśród nich złe duchy znane z ,,Biblii’’ i traktatów teologicznych jak Belzebub i Astarot oraz dawne demony pogańskie np. domowe i wodne. Diabeł przegrał zakład z planującym samobójstwo góralem. Nie mógł wytrzymać nawet trzech dni i nocy z jego swarliwą żoną, wciąż domagającą się do męża dużego wysiłku fizycznego.



Górale obawiali się dziwożon, słowiańskich demonów w postaci kudłatych kobiet ze zwisającymi piersiami. Kradły i zamieniały dzieci. Czasem porywały nawet dorosłe kobiety.




Boginki, noszące czerwone czapeczki nie były tak brzydkie i złośliwe jak dziwożony. Lubiły jednak płatać ludziom figle.

Na Podhalu straszyły duchy zmarłych mnichów oraz trupia głowa z Łopusznej. Ta ostatnia toczyła się i goniła ludzi po drogach.



Dziki człowiek (postać znana nie tylko w słowiańskim folklorze) nosił góralski strój i wieniec z igliwia. Brodził w wodzie i błagał napotkanego górala o rozgrzeszenie.



Zimowe panny były srebrnowłosymi nimfami w białych szatach. Żywiły się nasłonecznionym śniegiem. Lubiły tańczyć, lecz podpatrywanie było zgubne dla podglądacza (Tetmajer tworząc te istoty wykorzystał słowiańskie wierzenia o wiłach). W zimowe panny przekształciły się dusze średniowiecznych zakonnic zmarłych podczas zarazy. Wypadły z worka aniołowi niosącemu je do Nieba.



Opowiadania Tetmajera wywarły wpływ na polską kulturę. Utwór ,,O Panu Jezusie i zbójnikach’’ poznałem po raz pierwszy w klasie trzeciej szkoły podstawowej na lekcji języka polskiego ;).



1 Do celów porównawczych polecam wpis ,,Nietota. Księga tajemna Tatr’’.

2 Odsyłam do posta: ,,Księga karpackich zbójników’’.

3 Odsyłam do posta: ,,Lecznictwo ludu polskiego’’.

4 Odsyłam do postów: ,,Modlitwa do Matki Boskiej Ludźmierskiej’’ oraz ,,Matka Boska Ludźmierska i smok’’.

Oniricon cz. 1116

     Śniło mi się, że:




- Gelibalowie byli starożytnym plemieniem germańskim, którego wojownicy walczyli całkiem nago,



- sporządziłem listę filmów do obejrzenia i zrecenzowania, znajdowały się na niej min. ,,Niesforne diabły'', zapomniałem zaznaczyć, że wszystkie znajdują się na you tube,



- porównywałem bociany do talibów i esesmanów,



- Jakub Wędrowycz zniszczył kamerę monitoringu, nagrywającą go w toalecie,



- dziennikarka Katarzyna Plapla przeprowadziła wywiady min. z Jackiem Piekarą i Witoldem Jabłońskim, Plapla powstała z połączenia się w jedno ciało dwóch złośliwych dziennikarek o czarnych włosach,



- w grudniu 2018 r. Stalin odwiedził Putina mieszkającego na Syberii,



- ostrzegłem Witolda Jabłońskiego przed ZUS - em, chcącym go aresztować,



- w XXI wieku Cypr weźmie udział w oblężeniu Moskwy jako odwecie za rosyjskie bombardowania Nikozji,




- w 1939 r. wypożyczyłem z biblioteki książkę Tony'ego Wolfa ,,Leśny ludek i wróżki/ nadudu'', okładka przedstawiała Bzykacze; karzełki z niebiesko - czarnych strojach, dowiedziałem się, że w Mołdawii rośnie las, stanowiący przejście do Narnii,



- poszedłem do biblioteki oddać ,,Wojsławicką masakrę kosą łańcuchową'', bardzo przejąłem się gdy woda ze szklanki wylała się na książkę, bibliotekarz zamienił się w młodego cesarza Japonii, ja zaś stałem się samurajem, na zewnątrz ludzie kryli się przed czarnym, demonicznym dymem, spowijającym ulice, wstydziłem się uciekać, myśląc, że polski szlachcic niczego się nie boi i nigdy nie ucieka.