wtorek, 9 czerwca 2026

Oniricon cz. 1144

     Śniło mi się, że:



- szczecinianin ma w domu oswojonego tapira malajskiego, nazywa go psem i obraża się gdy ktoś mówi, że to tapir,




- w Pacynowie na ul. Krokodyli stały dwa burdele: Wielki Dom Seksu i Kopulodrom,



                                                        Ryc. za: Matt Cole 


- udałem się z Pavlasem ov Vidłarem w podróż do Chile i Argentyny, obaj nie znaliśmy języka hiszpańskiego, ani nie mieliśmy przy sobie miejscowych pieniędzy, nocowaliśmy na ulicach, Pavlas powiedział, że stracił wiarę w Boga i wszystkie legendy, odparłem, że to smutne, od ulicznego handlarza próbowałem kupić zupki chińskie, których bardzo dawno nie jadłem, odwodziłem Pavlasa od zamiaru kradzieży jedzenia i poruszałem się po ulicy na czworakach, przechodnie gapili się na mnie, przez co miałem poczucie, że przynoszę wstyd Polsce,



- dowiedziałem się z atlasu, że w USA żyje w naturalnym środowisku biały goryl, uznałem, że jeśli yeti istnieje, przypomina białego goryla Płatek Śniegu z barcelońskiego zoo,



- z powodu niewyspania moje oczy stały się skośne jak oczy Chińczyka, przypomniałem sobie scenę z serialu ,,Spellbinder'', w której Riana, dziewczyna z równoległego świata spotkała w Australii Chinkę i była przerażona jej skośnymi oczami,



- planowałem wpis o powstaniu Mau - Mau, podkreślający jego aspekty magiczne,



                                                        Fot. za: Sebastian Zakrzewski 


- w gościnie u wujka Marcusa ov Küjvisa spotkałem otyłą blondynkę, którą w pierwszej chwili uznałem za zmarłą ciocię Jolenę ov Küjvis, potem okazało się, że była to jakaś inna, żyjąca kobieta,



- dowiedziałem się z reklamy telewizyjnej, że w ofercie Lidla pojawiła się smakowita ryba z rosyjskiej Finlandii i Karelii, przysmak samego Putina, mająca mało ości i dużo tłustej skóry, postanowiłem jej nie kupować, aby nie finansować zbrodniczych wojen, powiedziałem z płaczem, że potrafiłbym zabić Putina bez litości, tak jak on nie ma litości dla ukraińskich dzieci, twierdziłem, że Putin dawno przestał być człowiekiem,


- Chilijczyk zapytał mnie czy wiem co znaczy moje imię, odpowiedziałem, że Tadeusz oznacza człowieka odważnego, o szerokiej piersi, zaś moim patronem jest św. Juda Tadeusz, Chilijczyk roześmiał się, mówiąc, że nie jestem do niego podobny. 

Mario czy Marian?



 Pamiętam jak w gimnazjum na lekcji informatyki Irenaus ov Kudlabicić nazywał włoskiego hydraulika Mario, bohatera popularnej gry komputerowej - Marianem. Twierdził, że Mario to imię niemieckie i trzeba je spolszczyć na Marian. Nie wiedziałem o jakiego Mariana mu chodziło, zapytałem więc czy miał na myśli polityka Mariana Krzaklewskiego. Koleżanka roześmiała się gdy usłyszała to nazwisko. Po latach przeczytałem jak pewien internauta nazywał Harry'ego Pottera - Henrykiem Garncarzem. 



Oniricon cz. 1143

     Śniło mi się, że:



- zwiedzałem komisariat policji, spotkałem Pavlasa ov Vidłara, ubranego na niebiesko, którego policjanci bez powodu aresztowali, Pavlas wściekał się i martwił, że nie będzie miał kto opiekować się jego starą matką, współczułem mu, lecz nie umiałem pomóc,



- wypożyczyłem z biblioteki bardzo dużo książek i bałem się, że nie zdążę wszystkich przeczytać,

- bohaterami komiksu było rodzeństwo; brat i siostra o wyglądzie białych, humanoidalnych kaczek, zajmujących się ochroną przyrody, kaczor postanowił, że będzie ścinał głowy ludziom niszczącym środowisko naturalne,




- Winston Churchill szedł lub jechał na wózku inwalidzkim ulicą Londynu i przekomarzał się z małym chłopcem, pytając go czy zostanie jego sługą,



- w amerykańskiej kreskówce Bolek i Lolek byli synami Lecha Wałęsy i pomagali ojcu w walce z komunistami, Lolek nosił wąsy już jako dziecko,




Ryc. za: Deep Dream Generator 


- obsadziłem panią Monicanę ov Zvifke z teatru w roli królowej rusałek Bharatieny ponieważ domyśliłem się, że wyznaje hinduizm,



- obruszyłem się gdy pracownik antykwariatu nazwał ,,oprawcami'' ludzi, którzy nie zdołali sprzedać wszystkich swoich starych książek,



- spotkałem Donalda Tuska, kiedy był jeszcze dzieckiem i zastanawiałem się czy zawsze był zły,



- mieszkałem na ul. Walecznych w Szczecinie, gdzie odwiedziła mnie kobieta w średnim wieku z długimi wąsami, w swoim życiu widziałem już wiele wąsatych kobiet,




- w szkole mocno zawstydziłem się gdy youtuber Michał Wójcik (w rzeczywistości: Wojciech Wróbel) zarzucił mi wycieranie rąk w polską flagę, potem kazał mi przestrzegać diety, wymagano ode mnie, abym odwiedził dwie lekarki - stomatologa i psychiatrę, bałem się, że pierwsza z nich rozetnie mi kąciki ust, zabłądziłem w szkole, nie potrafiąc odnaleźć ich gabinetów, błąkałem się po budynku aż do godziny 17. 00, kiedy postanowiłem wrócić do domu.