Pamiętam dzieciństwa jak w szkolnej świetlicy jakaś dziewczynka opowiadała o wymyślonym chłopcu zwanym Radevem lub Raubanem, który pochodził z Rumunii. W szkole każdy chętnie bił Radeva, dlatego zbierał pieniądze, aby kupić sobie kask. Radev nigdy nie miał, nie ma i nie będzie miał domu. Zawsze żałowałem tej fikcyjnej postaci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz